Drugie życie rzeczy. W Morągu stare materiały zamienili w torby, nerki i książkowe otulacze
Koszulki z autorskimi nadrukami, torby uszyte ze starych jeansów, nerki ozdobione elementami z druku 3D i materiałowe otulacze na książki. W Morągu zakończył się projekt „Życie Rzeczy”, który połączył ekologię, rękodzieło, nowe technologie i międzypokoleniową integrację. Uczestnicy udowodnili, że przedmioty uznawane za niepotrzebne mogą zyskać nowe funkcje i służyć przez kolejne lata.
W Dziale dla Młodzieży NASTKA i Pracowni Orange w Morągu zakończył się projekt „Życie Rzeczy”, realizowany w ramach Programu Pracowni Orange. Jego głównym celem było promowanie odpowiedzialnej konsumpcji, ponownego wykorzystywania materiałów oraz pokazywanie, że ekologia nie musi oznaczać rezygnacji, ale może stać się punktem wyjścia do kreatywnego działania.
Przez kilka tygodni uczestnicy warsztatów pracowali z materiałami z drugiego obiegu, poznając możliwości ich ponownego wykorzystania. Projekt łączył tradycyjne rękodzieło z nowoczesnymi technologiami, pokazując, że pozornie niepotrzebne rzeczy mogą otrzymać drugie życie.
Pierwsze warsztaty poświęcone były tworzeniu autorskich nadruków na ubraniach. Uczestnicy przynieśli własne koszulki i inne elementy garderoby, a następnie projektowali grafiki w Canvie. Gotowe wzory wycinano na ploterze i przenoszono na tkaniny za pomocą folii HTV oraz prasy termicznej. Dzięki temu ubrania, które mogłyby trafić na dno szafy, zyskały zupełnie nowy wygląd.
Kolejne spotkania skupiały się na szyciu toreb ze starych jeansów. Uczestnicy poznawali podstawy pracy przy maszynie do szycia, przygotowywali materiały, kroili, zszywali i wykańczali własne projekty. Każda torba była niepowtarzalna, ponieważ powstawała z materiałów mających własną historię.
– Najbardziej zaskoczyło mnie to, że ze starych spodni naprawdę można zrobić coś porządnego i ładnego. Myślałam, że to będzie tylko próba szycia, a wyszłam z torbą, której będę używać – mówi jedna z uczestniczek warsztatów.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również warsztaty szycia nerek z materiałów z odzysku. Tym razem tradycyjne szycie połączono z technologią druku 3D. Uczestnicy mogli ozdabiać swoje saszetki drukowanymi zawieszkami lub elementami nanoszonymi bezpośrednio na materiał. Powstały praktyczne nerki, które pokazały, że upcykling może być nie tylko ekologiczny, ale także nowoczesny.
Ostatnim etapem projektu były warsztaty tworzenia otulaczy na książki z materiałów z odzysku. Uczestnicy szyli materiałowe okładki chroniące książki przed zniszczeniem, wykorzystując stare i niepotrzebne koszule bawełniane. Gotowe otulacze można było dodatkowo spersonalizować przy użyciu technologii dostępnych w Pracowni Orange.
– Ten projekt bardzo dobrze pokazuje, czym jest Pracownia Orange w Morągu. To miejsce, w którym nowe technologie nie są celem samym w sobie, ale narzędziem do tworzenia, uczenia się i rozwiązywania codziennych problemów. W „Życiu Rzeczy” wykorzystaliśmy ploter, prasę termiczną, drukarkę sublimacyjną, druk 3D i maszyny do szycia, ale najważniejsze było to, że uczestnicy zobaczyli sens ponownego używania rzeczy – podkreśla Karolina Szlasa-Andryszczyk, liderka Pracowni Orange w Morągu.
Projekt miał również silny wymiar edukacyjny. Podczas warsztatów uczestnicy rozmawiali o fast fashion, ograniczaniu odpadów, odpowiedzialnych zakupach i gospodarce o obiegu zamkniętym. Wiedza przekazywana była nie w formie wykładów, ale poprzez praktyczne działania – przy stole warsztatowym, maszynie do szycia, podczas wybierania materiałów czy projektowania nadruków.
– Zależało nam na tym, żeby ekologia nie brzmiała jak trudne hasło z plakatu, tylko jak coś, co można zrobić własnymi rękami. Uczestnicy wychodzili z konkretnymi przedmiotami: koszulką, torbą, nerką, otulaczem na książkę. A razem z nimi zabierali też myśl, że nie wszystko trzeba od razu kupować nowe – mówi Paulina Kalinowska, kierowniczka Działu dla Młodzieży NASTKA.
„Życie Rzeczy” miało charakter międzypokoleniowy. W działaniach uczestniczyły osoby w różnym wieku – młodzież, dorośli i seniorzy. Warsztaty stały się okazją nie tylko do nauki szycia czy projektowania, ale również do rozmów, wymiany doświadczeń i wspólnego spędzania czasu.
– Fajne było to, że każdy robił coś po swojemu. Nie było dwóch takich samych rzeczy. Można było zobaczyć, że nawet ze skrawków materiału może powstać coś, co naprawdę pasuje do osoby, która to uszyła – mówi uczestniczka jednego ze spotkań.
Projekt pokazał, że biblioteka może być miejscem, w którym czytanie spotyka się z technologią, rękodziełem i ekologią. A rzeczy, jak udowodnili uczestnicy warsztatów, mają więcej niż jedno życie. Trzeba im tylko dać drugą szansę.
Nasz portal był partnerem medialnym tego projektu.
(red./fot. MBP Morąg)














