Warmia i Mazury

Kuropatwa wraca na Warmię i Mazury – myśliwi ratują ginący głos pól

Jeszcze niedawno jej „śpiew” był nieodłącznym elementem krajobrazu Warmii i Mazur. Dziś kuropatwa – symbol polskiej wsi – staje się rzadkością. Jej populacja drastycznie spada, a przyczyną tego są zmiany środowiskowe, działalność człowieka, intensywna chemizacja rolnictwa oraz rosnąca presja drapieżników.

Z myślą o przywróceniu tego charakterystycznego elementu przyrody, Wojskowe Koło Łowieckie nr „ŁOŚ” w Olsztynie rozpoczęło realizację projektu „Odbudowa populacji kuropatwy”. Przedsięwzięcie obejmuje teren Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej oraz cztery dzierżawione obwody łowieckie. W planach jest wsiedlenie około 1000 młodych kuropatw do starannie dobranych i przygotowanych siedlisk.

– Trzysta kuropatw zostało już wypuszczonych w kilku miejscach w okolicach Lubawy – poinformował Piotr Potoczny, łowczy WKŁ „Łoś”, podczas podpisania umowy na dofinansowanie projektu. – Kolejne wsiedlenia planujemy w sierpniu i chcemy zaprosić do udziału dzieci. Będzie to dla nich wspaniała, żywa lekcja przyrody – dodał.

Oprócz samego wsiedlenia ptaków, projekt przewiduje także tworzenie nowych karmowisk oraz zapewnienie ochrony lęgów przed drapieżnikami i innymi zagrożeniami. To kompleksowe podejście ma zwiększyć szansę na trwałe odtworzenie populacji kuropatwy w regionie.

WKŁ „Łoś” nie jest nowicjuszem w działaniach na rzecz bioróżnorodności. Od ponad 70 lat prowadzi gospodarkę łowiecką na obszarze ponad 26 500 ha, współpracując z nadleśnictwami Górowo Iławeckie, Lidzbark, Jedwabno i Korpele. Poprzednie działania – takie jak udane introdukcje bażantów i kuropatw w rejonie szczycieńskim – pokazują, że odpowiedzialna gospodarka łowiecka może przynieść realne korzyści dla przyrody.

Całkowita wartość projektu wynosi 55 tys. zł, z czego aż 50 tys. zł pochodzi z dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie.

Dzięki tej inicjatywie być może znów usłyszymy charakterystyczny głos kuropatw na naszych polach – głos, który przez dekady towarzyszył mazurskiej wsi i który dziś ma szansę powrócić.

(red./WFOŚiGW Olsztyn)