MKŻ „Keja” nie wydał miastu działki. Co dalej z przystanią w Bogaczewie?
Morąski Klub Żeglarski „Keja” nie wydał miastu działki nad jeziorem Narie, na której od około 30 lat funkcjonuje żeglarska przystań. 1 października na miejscu pojawiła się komisja z miasta, która miała przeprowadzić inwentaryzację. Klub odmówił wydania nieruchomości.
Klub otrzymał od burmistrza Morąga wypowiedzenie umowy użyczenia działki 3 sierpnia. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami teren miał zostać wydany miastu z końcem września.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej przedstawiciele MKŻ „Keja” apelowali o zmianę decyzji. Klub liczył również na dalsze rozmowy z burmistrzem i znalezienie rozwiązania, które pozwoliłoby mu nadal zarządzać przystanią.
Jak przekazał Radiu Olsztyn komandor MKŻ „Keja” Cezary Brędowski, do porozumienia nie doszło.
– Dziś rano (1 października – przyp. red.) była komisja z miasta i odmówiliśmy wydania nieruchomości. Teraz ruch jest po stronie miasta. Czy wyśle nam jakieś wezwanie przedsądowe do wydania nieruchomości? Tego nie wiemy – powiedział Cezary Brędowski.
Burmistrz Morąga Tomasz Orłowski wcześniej wyjaśniał, że wypowiedzenie umowy nie oznacza zakończenia działalności żeglarskiej na przystani. Chodzi o zmianę sposobu zarządzania miejskim terenem. Miasto planowało przekazać zarządzanie przystanią Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych.
MKŻ „Keja” chce natomiast nadal zarządzać obiektem, na którym od lat prowadzi działalność żeglarską, w tym szkolenie dzieci i młodzieży.
Po odmowie wydania nieruchomości miasto i klub pozostają przy swoich stanowiskach. Jakie będą dalsze działania dotyczące nieruchomości, będzie zależało od kolejnych decyzji w tej sprawie.
(red./fot. MKŻ Keja)

