Więcej niż patron. 15 lat Szkoły Podstawowej im. rtm. W. Pileckiego w Łącznie
Co sprawia, że wybór patrona przestaje być formalnością, a zaczyna realnie kształtować społeczność? Dyrektor Szkoły Podstawowej im. rtm. Witolda Pileckiego w Łącznie Dariusz Gościniak opowiada o drodze, która zaczęła się od inspiracji postacią rotmistrza Witolda Pileckiego, a przerodziła w wieloletni projekt wychowawczy. To rozmowa o determinacji, wartościach i o tym, jak historia może żyć w szkolnej codzienności.
W tym roku mija 15 lat od nadania szkole imienia rotmistrza Witolda Pileckiego. Jak Pan wspomina początki tej drogi?
Początki tej drogi wspominam jako moment bardzo osobistego przełomu. To był czas, kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z historią rotmistrza Witolda Pileckiego i – nie waham się tego powiedzieć – w pewnym sensie „nawróciłem się na patriotyzm”. Uświadomiłem sobie wtedy, jak niewiele znaczy mój własny patriotyzm w porównaniu z życiem takich ludzi. To doświadczenie stało się dla mnie impulsem do działania.
Jak wyglądał sam proces wyboru patrona?
Proces ten rozpocząłem jeszcze jako dyrektor małej wiejskiej szkoły w Jurkach. Po rozmowach z nauczycielami, uczniami i rodzicami bardzo szybko uzyskaliśmy wspólną zgodę co do wyboru patrona – wszyscy czuliśmy, że to właściwy kierunek. Niestety, ówczesne władze nie podzieliły tego przekonania. Spotkałem się z niezrozumieniem, a nawet pewnym dystansem wobec tej kandydatury. Argumenty o „braku związku z regionem” czy „małej rozpoznawalności postaci” były dla mnie trudne do przyjęcia. To był moment, w którym łatwo było się wycofać – ale jednocześnie poczułem, że tym bardziej nie wolno tego zrobić.
Kiedy kilka lat później- w 2006 zostałem dyrektorem szkoły w Łącznie, wróciłem do tej idei z jeszcze większą determinacją. Tym razem postanowiłem działać inaczej – bardziej bezpośrednio i zdecydowanie. Osobiście stanąłem przed Radą Miejską i podczas sesji przedstawiłem radnym postać rotmistrza Witold Pilecki – jego drogę życiową, heroizm, ale też dramatyczne losy po wojnie. To nie była tylko prezentacja faktów historycznych – to była próba pokazania, kim był ten człowiek i dlaczego jego historia powinna być dla nas wszystkich ważna.
Pamiętam tę chwilę bardzo dobrze – mówiłem z przekonaniem, ale też z ogromnymi emocjami. Wiedziałem, że od tej decyzji zależy bardzo wiele. I wtedy wydarzyło się coś, co do dziś wspominam z wielką wdzięcznością – radni przyjęli naszą propozycję jednogłośnie, przez aklamację.
To był moment przełomowy. Moment, w którym poczułem, że ta wieloletnia droga – od pierwszej inspiracji, przez trudne doświadczenia, aż po ponowną próbę – miała głęboki sens.
Dlaczego właśnie ta postać?
Bo trudno o bardziej wyrazisty wzór. Rotmistrz Witold Pilecki to człowiek, który z własnej woli poszedł do Auschwitz – miejsca, które dla innych było symbolem ostatecznego upodlenia i śmierci – aby tam walczyć, organizować opór i przekazywać światu prawdę o niemieckich zbrodniach. To akt heroizmu niemal niewyobrażalnego. W obozowych warunkach głodu, terroru i ciągłego zagrożenia życia potrafił nie tylko przetrwać, ale także działać na rzecz innych, dawać nadzieję i budować struktury konspiracyjne. Po ucieczce z obozu nadal walczył o wolną Polskę, a po wojnie – mimo świadomości zagrożenia – wrócił do kraju, by służyć Ojczyźnie, co przypłacił życiem.
Jego biografia jest nie tylko świadectwem odwagi, ale także niezwykłej konsekwencji, wierności wartościom i gotowości do najwyższych poświęceń. I właśnie dlatego uznałem, że jest to postać szczególnie potrzebna współczesnemu młodemu pokoleniu. Żyjemy w czasach, w których często brakuje wyraźnych autorytetów, a takie wartości jak odpowiedzialność, honor czy bezinteresowna służba drugiemu człowiekowi bywają spychane na dalszy plan. Tym bardziej potrzebujemy przykładów ludzi, którzy pokazują, że można żyć inaczej – że można żyć dla czegoś większego niż własna wygoda.
Właśnie takiego patrona potrzebują młodzi ludzie – nie tylko bohatera z podręcznika historii, ale człowieka, którego życie stawia pytania i zmusza do refleksji nad własnymi wyborami.
Jak wyglądały przygotowania do nadania imienia szkole?
Był to proces wymagający ogromnego zaangażowania całej społeczności szkolnej i lokalnej. Dla naszej niewielkiej miejscowości była to naprawdę wielka sprawa – wydarzenie, które jednoczyło ludzi wokół wspólnego celu. Obejmowało ono zarówno kwestie formalne, jak i intensywne działania wychowawcze: przybliżanie uczniom postaci rotmistrza Witolda Pileckiego, budowanie świadomości i przekonania, dlaczego to właśnie on powinien zostać patronem naszej szkoły.
Ogromną rolę odegrali nauczyciele, którzy włożyli wiele pracy w przygotowanie uczniów, organizację uroczystości i stworzenie odpowiedniej oprawy wydarzenia. Bardzo ważne było również wsparcie rodziców oraz lokalnej społeczności. Dzięki zaangażowaniu sponsorów udało się sfinansować zakup sztandaru – symbolu, który do dziś jest dla nas jednym z najważniejszych znaków tożsamości szkoły.
Szczególnego znaczenia dodał uroczystości udział wojska, który podkreślił jej patriotyczny i podniosły charakter. Dla uczniów było to niezwykłe przeżycie i lekcja szacunku dla tradycji.
Jednym z najważniejszych i najbardziej wzruszających elementów przygotowań było również nawiązanie kontaktu i pozyskanie obecności dzieci rotmistrza, w tym jego córki, Zofii Pileckiej-Optułowicz i syna Andrzeja Pileckiego. Ich udział nadał całemu wydarzeniu wymiar autentycznego spotkania z historią i sprawił, że uroczystość nabrała wyjątkowej, niemal rodzinnej atmosfery.
Było to wspólne dzieło wielu ludzi – nauczycieli, uczniów, rodziców i przyjaciół szkoły – które na długo pozostanie w naszej pamięci.
Czy były jakieś szczególne momenty w tym procesie?
Zdecydowanie tak. Jednym z najważniejszych było spotkanie z córką rotmistrza, Zofia Pilecka-Optułowicz. Pojechałem do Warszawy, aby osobiście poprosić ją o błogosławieństwo dla naszej inicjatywy. To było niezwykle wzruszające spotkanie, pełne ciepła i prostoty. Drugim takim momentem była jednogłośna decyzja Rady Miejskiej – wtedy poczułem, że to naprawdę się wydarzy.
Co zmieniło nadanie imienia szkole?
Przede wszystkim nadało naszej pracy głębszy sens. Szkoła zyskała wyraźny kierunek wychowawczy, a patron przestał być tylko nazwą – stał się realnym punktem odniesienia w codziennych działaniach edukacyjnych i wychowawczych.
Dzięki temu otworzyliśmy się również na szersze środowisko szkół noszących imię rotmistrza Witolda Pileckiego. Udział w ogólnopolskich zjazdach tych szkół pozwolił nam poznać wielu wspaniałych ludzi – nauczycieli, uczniów i dyrektorów, którzy podobnie jak my budują wychowanie młodzieży w oparciu o wartości reprezentowane przez naszego patrona. Te spotkania stały się przestrzenią wymiany doświadczeń, inspiracji i wzajemnego wsparcia.
Dla uczniów to nie była tylko nauka historii, ale żywe doświadczenie wspólnoty i świadomość, że są częścią większego środowiska, które pielęgnuje pamięć o rotmistrzu i jego dokonaniach. To wszystko sprawiło, że imię szkoły zaczęło naprawdę żyć w codzienności – w działaniach, postawach i wyborach młodych ludzi.
Czy można powiedzieć, że patron realnie wpływa na codzienne życie szkoły?
Zdecydowanie tak. Uczestniczymy w ogólnopolskich zjazdach szkół imienia rotmistrza Witolda Pileckiego, organizujemy wydarzenia patriotyczne, bierzemy udział w uroczystościach lokalnych i regionalnych, ale równie ważne – a może nawet ważniejsze – jest to, co dzieje się na co dzień.
Staramy się, aby wartości naszego patrona były obecne w zwykłej szkolnej rzeczywistości. Podczas apeli porządkowych i spotkań z uczniami często odwołujemy się do takich pojęć jak odpowiedzialność, uczciwość, szacunek czy służba drugiemu człowiekowi. Pokazujemy, że patriotyzm to nie tylko wielkie słowa i uroczystości, ale przede wszystkim codzienne postawy – sposób, w jaki traktujemy innych ludzi i nasze wspólne otoczenie.
Dla nas patriotyzm zaczyna się od prostych rzeczy: od wzajemnego szacunku, pomocy słabszym, dbania o szkołę i jej otoczenie. To może być choćby podniesienie papierka na korytarzu czy przed szkołą – drobny gest, ale pokazujący odpowiedzialność za wspólne dobro. Uczymy, że troska o najbliższe otoczenie jest również wyrazem miłości do Ojczyzny.
Dzięki temu uczniowie nie tylko poznają historię, ale uczą się ją rozumieć i przekładać na własne życie. I właśnie w tym widzę największy sens posiadania takiego patrona.
Jak będą wyglądały obchody 15-lecia nadania szkole imienia?
Uroczystości zaplanowane na 15 maja 2026 roku będą miały bardzo podniosły, patriotyczny charakter. Weźmie w nich udział wojskowa asysta honorowa wystawiona przez 20 Bartoszycką Brygadę Zmechanizowaną oraz orkiestra wojskowa z Giżycka, co nada całemu wydarzeniu szczególną rangę i oprawę.
Jednym z najważniejszych punktów będzie odsłonięcie muralu poświęconego rotmistrzowi Witolda Pileckiego, który stanie się trwałym symbolem pamięci o naszym patronie.
Szczególnego znaczenia tej uroczystości dodaje obecność rodziny rotmistrza. Swój udział zapowiedział jego prawnuk, Krzysztof Kosior, a my mamy ogromną nadzieję, że będzie mu towarzyszyć jego babcia, Zofia Pilecka-Optułowicz. Obecność najbliższych rotmistrza zawsze wnosi do takich wydarzeń wyjątkowy, bardzo osobisty wymiar – pozwala poczuć, że historia, o której mówimy, jest żywa i prawdziwa.
Chcemy, aby ta uroczystość była nie tylko jubileuszem, ale także ważną lekcją historii i wartości – zarówno dla naszych uczniów, jak i całej społeczności.
Jak Pan podsumowałby te 15 lat z patronem?
To było piętnaście lat bardzo świadomej pracy wychowawczej, a jednocześnie osobistej drogi. Dla mnie i myślę, że dla wielu, rotmistrz Witold Pilecki, przestał być jedynie postacią historyczną – stał się punktem odniesienia w myśleniu o życiu, odpowiedzialności i służbie.
Jeśli choć część naszych uczniów wyniesie z naszej szkoły przekonanie, że warto żyć dla czegoś więcej niż tylko dla siebie, to znaczy, że było warto. Mamy wrażenie, że jego OSOBA w szczególny sposób towarzyszyła całej społeczności, jakby roztaczał nad nią cichą, ale wyraźną opiekę.
Pozostaje w nas: wdzięczność, poczucie sensu i honor.
(red./fot. archiwum szkoły – na zdjęciu od prawej: Andrzej Pilecki, Dariusz Gościniak, Zofia Pilecka – Optułowicz)

